Niniejszy artykuł analizuje relację między nauką a demokracją w kontekście współczesnego populizmu. Wbrew powszechnemu przekonaniu, że nauka stanowi naturalne antidotum na populistyczną politykę, napięcie między tymi dwiema sferami ma charakter nieredukowalny. Koncepcje wypracowane przez Poppera oraz przez Collinsa i Evansa, mimo swoich demokratycznych aspiracji, reprodukują elitaryzm naukowy i ograniczają pluralizm demokratyczny. Odwołując się do Latoura, artykuł dowodzi, że podział na „czystą” sferę nauki i „chaotyczną” sferę polityki legitymizuje autorytet ekspercki oraz wzmacnia antypluralistyczną logikę wspólną nauce i populizmowi: obie oferują jedno, niepodważalne rozwiązanie i obie odnoszą się nieufnie do demokratycznej kontestacji. Wyjściem z tego impasu jest pluralizm metodologiczny Feyerabenda. Nauka może służyć demokracji tylko wtedy, gdy przestanie być traktowana jako uprzywilejowany arbiter prawdy.
Możesz również Rozpocznij zaawansowane wyszukiwanie podobieństw dla tego artykułu.